KIEDY SĄD ROZSTRZYGA O WZNOWIENIU ZNAKÓW GRANICZNYCH?

Z uwagi na częste pytania od Czytelników i znajomych oraz zastrzeżenia dotyczące procedury wznowienia znaków granicznych koniecznym wydaje się przybliżenie przepisu obejmującego to zagadnienie. Szczegóły zostały już przedstawione przeze mnie we wcześniej publikowanym artykule p.n. „WZNOWIENIE ZNAKÓW GRANICZNYCH LUB WYZNACZENIE PUNKTÓW GRANICZNYCH”, natomiast w tym artykule doprecyzuję jeszcze Państwu pewne kwestie na prośbę jednego z moich Czytelników.

Procedura wznowienia znaków granicznych została uregulowana zapisami art. 39 ust.1 ustawy z dnia 17 maja 1989 r. Prawo geodezyjne i kartograficzne, zgodnie z którymi: „Przesunięte uszkodzone lub zniszczone znaki graniczne, ustalone uprzednio, mogą być wznowione bez przeprowadzenia postępowania rozgraniczeniowego, jeżeli istnieją dokumenty pozwalające na określenie ich pierwotnego położenia. Jeżeli jednak wyniknie spór, co do położenia znaków, strony mogą wystąpić do sądu o rozstrzygnięcie sprawy.”

To oznacza, że wznowienie znaków granicznych (lub wyznaczenie punktów granicznych) jest czynnością techniczną, a samo postępowanie przewidziane w trybie art. 39 ust.1 ustawy nie ma charakteru postępowania administracyjnego i nie wiąże się z jakimkolwiek rozstrzygnięciem organu, ponieważ nie leży w zakresie jego właściwości. W przeciwieństwie do rozgraniczenia (organem właściwym w postępowaniu administracyjnym jest wójt).

Jeżeli w procesie technicznym dotyczącym wznowienia znaków granicznych zaistnieje spór co do położenia wznawianych znaków granicznych, strony mogą wystąpić o rozstrzygnięcie sprawy do sądu, gdyż w tym obszarze działania określona została wyłączna jego kompetencja.

Wznowienia znaków granicznych dokonują podmioty, o których mowa w art. 11 ustawy Prawo geodezyjne i kartograficzne na zlecenie zainteresowanych stron.

W każdym przypadku wykonywania czynności dotyczących wznowienia znaków granicznych wykonawca ma obowiązek zgodnie z obowiązującymi przepisami pracę geodezyjną zgłosić właściwemu miejscowo staroście, a po wykonaniu pracy zgłosić o jej zakończeniu. Do zawiadomienia o zakończeniu wykonania pracy geodezyjnej załącza się powstałą dokumentację w formie operatu technicznego, który podlega weryfikacji. Pozytywny wynik weryfikacji stanowi podstawę włączenia realizowanej pracy geodezyjnej na zlecenie stron do państwowego zasobu geodezyjnego i kartograficznego. Dopiero wówczas można mówić o zakończeniu zleconej pracy geodezyjnej jednostce specjalizującej się w świadczeniu usług geodezyjnych – wykonawcy prac geodezyjnych.

 

Comments

  1. CzytelnikTwojegoBloga

    Na jakiej podstawie organy administracji samorządowej (wójt, burmistrz, prezydent) wszczynają postępowanie rozgraniczeniowe (a jest to praktyka powszechna) w stosunku do działek, których położenie znaków, punktów granicznych (a co za tym idzie przebieg granic) zostało wcześniej ustalone skoro, jak wynika z art. 39 ustawy, jest to kompetencja sądu ?. Wydaje się, że wszczęcie postępowania powinno być poprzedzone analizą danych pzgik i w zależności od wyników tej analizy wójt (burmistrz, prezydent) może przychylić się do wniosku lub odmówić wszczęcia postępowania. I tu jest rozdźwięk pomiędzy kompetencją a zasobem informacji i możliwością dokonania takiej analizy.
    Czy pojęcie „przesunięte, zniszczone lub uszkodzone znaki graniczne ustalone poprzednio”, o których mowa w art. 39 ustawy, dotyczy tylko tych, które „powstały” w wyniku:
    1) postępowania administracyjnego zakończonego prawomocną decyzją,
    2) postępowania sądowego zakończonego prawomocnym postanowieniem,
    czy również tych ustalonych w trybie paragrafu 37, 38 rozporządzenia o EGiB.
    Wydaje się, że postępowanie rozgraniczeniowe może być prowadzone w trybie administracyjnym jedynie w przypadkach opisanych w paragrafie 37 rozporządzenia o EGiB. Co o tym sądzisz Marto ?

    1. Post
      Author
      Marta Korona

      Zgadzam się z Tobą Czytelniku, co do podstawy wszczęcia postępowania rozgraniczeniowego lecz nie chcę oceniać tutaj organów prowadzących postępowania rozgraniczeniowe. Dodałabym jeszcze zasadniczy argument: rozgraniczenie w postępowaniu administracyjnym jest jednym z trybów ustalania przebiegu granic pomiędzy sąsiadującymi nieruchomościami w sytuacji sporu o granice pomiędzy sąsiadującymi nieruchomościami. Organy wszcząć postępowania powinny na podstawie wniosku i analizy zebranej dokumentacji w sprawie. Działania winny być wnikliwe – tak nakazuje KPA.
      Jeżeli chodzi o zasób i analizę – cytuję: ”I tu jest rozdźwięk pomiędzy kompetencją a zasobem informacji i możliwością dokonania takiej analizy.” To przecież nic nie stoi na przeszkodzie, aby organ właściwy do postępowania administracyjnego zamówił kopie materiałów zasobu i dokonał wstępnej analizy, przecież organ prowadzący postępowanie rozgraniczeniowe zatrudnia kompetentnych ludzi – często geodetów uprawnionych lub zlecił dokonanie takiej analizy wykonawcy pracy geodezyjnej. Kolejną kwestią jest geodeta uprawniony, upoważniony przez wójta (burmistrza lub prezydenta) – w takich postępowaniach upoważniony geodeta jest „sędzią” – to temat na rozprawę doktorską, dobrze o tym wiemy.
      W moim ponad 7 letnim doświadczeniu w administracji geodezyjnej nie spotkałam się nigdy aby sąd zajmował się rozwiązaniem sporu, który wynika w związku z zastosowania art. 39 ustawy – w tej kwestii także można by było poemat stworzyć.
      „Czy pojęcie „przesunięte, zniszczone lub uszkodzone znaki graniczne
      ustalone poprzednio”, o których mowa w art. 39 ustawy, dotyczy tylko
      tych, które „powstały” w wyniku:
      1) postępowania administracyjnego zakończonego prawomocną decyzją,
      2) postępowania sądowego zakończonego prawomocnym postanowieniem,”
      Co do tego zagadnienia są „różne szkoły” – moim zdaniem nie tylko tych, które powstały w wyniku zacytowanych przez Ciebie punktach 1 i 2 (oczywiście zakładam, że dokumentacja z powyższych prac znajduje się w PZGiK, jeżeli nie to sprawa znacznie się komplikuje).
      Jeżeli w trakcie analizy dokumentacji PZGiK okazuje się, że istnieje dokumentacja dotycząca „wyznaczenia punktów granicznych” w trybie art. 39, ponadto z treści protokołu i szkicu wyznaczenia/ wytyczenia wyraźnie wynika że wyznaczone punkty graniczne zostały zastabilizowane, a jako osoba wykonująca samodzielne funkcje w dziedzinie geodezji dokonałabym analizy z dokumentacją źródłową, którym jest operat z „pomiaru do ewidencji” i wyniki analizy potwierdziłyby zgodność wyznaczenia punktów granicznych z dokumentacją źródłową/ podstawową wówczas dokonałabym „wznowienia znaków granicznych”, ponieważ „znaki były” i zostały zniszczone. Nie dokonałabym „wznowienia znaków granicznych”, jeżeli „powstały” w wyniku postępowania administracyjnego zakończonego prawomocną decyzją administracyjną – podział działki, natomiast w wyniku analizy materiałów PZGiK okazałoby się, że dokumentacja podziałowa obarczona jest błędem w wyznaczeniu tych punktów granicznych. Także Czytelniku myślę, że się rozumiemy, iż nie można sztywno wskazać: te punkty można wznowić a te nie – do każdej pracy geodezyjnej należy podejść indywidualnie i w zależności od wyników przeprowadzonej analizy należy podjąć właściwe działania.

  2. jmb23

    „Na jakiej podstawie organy administracji samorządowej (wójt, burmistrz, prezydent) wszczynają postępowanie rozgraniczeniowe (a jest to praktyka powszechna) w stosunku do działek, których położenie znaków, punktów granicznych (a co za tym idzie przebieg granic) zostało wcześniej ustalone skoro, jak wynika z art. 39 ustawy, jest to kompetencja sądu ?”

    Czytelniku Twojego Bloga: a na jakiej podstawie mogą odmówić?
    Ze swojej praktyki wiem, że sąd oddala wnioski z art. 39 i wskazuje stronom drogę rozgraniczenia administracyjnego.

    1. CzytelnikTwojegoBloga

      Właśnie na podstawie art. 39 ustawy, z którego wprost wynika, że jest to kompetencja sądu. Owszem, sądy takie wnioski oddalają, ale czy słusznie? Czy można wszcząć postępowanie administracyjne w stosunku do granic, których przebieg został wcześniej ustalony również w trybie administracyjnym (np. scalenie). Chodzi mi tutaj tylko o zagadnienia formalno-prawne i celowo pomijam aspekty techniczne. Wydaje mi się, że przepisy prawa nie są w tej kwestii wystarczająco precyzyjne. Jak myślisz Marto?

      1. Post
        Author
        Marta Korona

        Szanowny Czytelniku mojego bloga im bardziej zastanawiam się nad tym problemem to uważam, że zagadnienie jest złożone bardziej niż wydawało mi się wcześniej (miesiąc temu np. 🙂 ). A mianowicie: zgadza się, iż są to kompetencje sądów wyłącznie według ustawy Prawo geodezyjne i kartograficzne – art.39 w kwestii formalno-prawnej. Dlaczego wójtowie wszczynają takie postępowanie? to temat długi i kręty i składa się na to wiele czynników tak sądzę – wielu osób i różnych organów. Poza tym z punktu widzenia mojego doświadczenia wójtowie bardzo rzadko odmawiają wszczęcia postępowania rozgraniczeniowego, a dlaczego sądy oddalają wnioski? Niestety obserwuję często tzw. „lokalne przyzwyczajenia”, jeśli chodzi o kwestię rozgraniczeń w różnych trybach. Gdyby wójtowie odmawiali wszczęcia postępowania, wówczas sąd nie mógłby oddalić wniosku na podstawie właściwego postanowienia wójta chociażby. Inną kwestią jest sam wniosek, tzn. jeżeli nie jest właściwie sporządzony, w sensie odpowiednio uzasadniony być może sądy podchodzą do zagadnienia czysto literalnie – spór to kwestia rozgraniczenia, które prowadzi wójt itp. Nigdy nie widziałam oficjalnego pisma sądu oddalającego (postanowienia) taki wniosek jeżeli chodzi o tryb postępowania sądowego w przypadku sporu, który wynikł w trybie wznowienia znaków granicznych. Zawsze można skorzystać z trybu odwoławczego (zażalenie itp.) od takiego postanowienia sądu, kwestia właściwego uzasadnienia. Z mojego doświadczenia wynika, iż wiele podobnych sytuacji może nie być sformalizowanych, tzn. przykładowy Kowalski idzie do sądu, tam ktoś informuje, że z tym do wójta itp. a wójt wszczyna. Jakie są tego podstawy to nie mi oceniać, to raczej temat wielowątkowy byłby ;).

        Co do kwestii precyzyjności przepisów w tym zagadnieniu to temat dyskusyjny: art.39 ust 1: „ (…)Jeżeli jednak wyniknie spór co do położenia znaków, strony mogą wystąpić do sądu o rozstrzygnięcie sprawy.” Przepis jest dość komunikatywny: jeśli wyniknie spór, wówczas rozstrzyga sprawę sąd.
        Nie ma mowy w tym przepisie o rozgraniczeniu w trybie administracyjnym wcześniej. Zagadnienie jest problemowe o tyle, że przecież przepis obowiązuje od ponad ćwierć wieku. Oczywiście gdyby był bardziej rozbudowany byłby bardziej zrozumiały dla wszystkich. Może to być kwestia braku przepisu wykonawczego? Trudno powiedzieć. Kwestia rozgraniczenia w trybie administracyjnym jest bardziej rozbudowana, poza tym istnieje przepis wykonawczy. Natomiast co do tego zagadnienia nic oprócz zacytowanego zdania powyżej.

  3. Krzysztof

    Witam, szanowną Panią Martę i prowadzącą tego bloga . Co do zapytania o to czy sądy słusznie oddalają wnioski o rozpatrzenie sporu w przypadku wcześniej ustalonych granic, to wydaje mi się, że jako władza sądownicza oraz w przypadku Art. 156 k.p.a. mówiącym , że decyzje administracyjne dotyczące sprawy już poprzednio rozstrzygniętej inną decyzją ostateczną są nieważne słusznie oddalają takie wnioski. Nie można ponownie ustalać w trybie postępowania rozgraniczeniowego granicy już raz rozgraniczonej.

    1. Post
      Author
      Marta Korona

      Dziękuję.
      Słusznie, wiele w tym prawdy, co Pan pisze lecz wedle ustawy Prawo geodezyjne i kartograficzne w przypadku powstania sporu podczas czynności wznowienia znaków granicznych lub wyznaczenia punktów granicznych w trybie art. 39 ustawy ustawodawca kompetencje do rozstrzygania powierzył sądom.

    2. CzytelnikTwojegoBloga

      Panie Krzysztofie ! Skoro, jak sam Pan pisze, decyzje administracyjne dotyczące sprawy już poprzednio rozstrzygniętej inną decyzją ostateczną są nieważne i nie można ponownie ustalać w trybie postępowania rozgraniczeniowego granicy już raz rozgraniczonej, sądy nie powinny takich wniosków oddalać. Tymczasem oddalając je wskazują stronom tryb administracyjny, co jest niezgodne z PGiK oraz z przytoczonym przez Pana art. 156 kpa. Właśnie o to chodzi, żeby nie prowadzić w trybie administracyjnym spraw już raz rozstrzygniętych i zakończonych prawomocną, ostateczną decyzją administracyjną we wcześniejszym postępowaniu administracyjnym ale właśnie w trybie postępowania sądowego, bo to sądy są organem właściwym do prowadzenia spraw (i rozstrzygania sporów) co do których wyczerpana została procedura administracyjna. W tym zakresie przepisy PGiK są dopełnieniem tego, co jest zapisane w art. 156 kpa. Skoro wyniknie spór co do granic ustalonych wcześniej w postępowaniu administracyjnym właściwym do rozstrzygnięcia tego sporu jest sąd a nie ponowne postępowanie administracyjne. Co do sformułowania: „ustalać w trybie postępowania rozgraniczeniowego” to jest ono niewłaściwe. Samo postępowanie nie jest rozgraniczeniowe tylko „rozgraniczenie jest prowadzone w trybie postępowania administracyjnego lub sądowego”.

    3. CzytelnikTwojegoBloga

      Pozwolę sobie jeszcze wrócić do tego gorącego tematu. Problem w tym, że sądy oddalają wnioski dotyczące granic ustalonych w trybie administracyjnym odsyłając wnioskodawców do wójta, burmistrza lub prezydenta a więc ponownie na drogę administracyjną co jest niezgodne z art. 156 KPA – i tu się zgadzam z kolegą Krzysztofem. Jednak należy rozróżnić postępowanie administracyjne prowadzone w trybie KPA i postępowanie sądowe prowadzone w trybie KPC – i w tym miejscu się nie zgadzam – skoro tryb administracyjny został wyczerpany (zakończony) to należy wniosek przyjąć i rozstrzygnąć sprawę w trybie postępowania sądowego zamiast posyłać człowieka w „tryby administracyjne”. Nie ustala się granicy w trybie postępowania rozgraniczeniowego lecz ustala się granice dokonując rozgraniczenia w trybie postępowania administracyjnego (KPA) lub w trybie postępowania sądowego (KPC). I rozróżnienie tych dwóch postępowań jest w tej sprawie bardzo istotne. Polecam artykuł w Przeglądzie Geodezyjnym 2/2018 p. t. „Dopuszczalność wznowienia znaków i wyznaczenia punktów granicznych w trybie art. 39 Prawa geodezyjnego i kartograficznego”, autor dr inż. Dariusz Felcenloben

      1. Post
        Author
        Marta Korona

        Dziękuję Drogi Czytelniku mojego bloga, w najbliższym wolnym czasie zapoznam się z treścią tego artykułu i powrócę do tematu.

        W mojej ocenie na prawidłowość takich postępowań duży wpływ ma poziom merytoryczny osób zajmujących się tymi sprawami. Osobiście w swojej pracy zawodowej nie miałam styczności z formalną odmową (pisemną), natomiast z rozmów z interesantami wynika, że owszem „człowiek jest posyłany” w tryb administracyjny.

  4. Harpagon

    „W moim ponad 7 letnim doświadczeniu w administracji geodezyjnej nie spotkałam się nigdy aby sąd zajmował się rozwiązaniem sporu, który wynika w związku z zastosowania art. 39 ustawy…”

    – Bo sędziowie nie wiedzą, jak mają tu postępować, nawet nie są zgodni co do trybu: procesowym czy nieprocesowym? Czytałem forum dyskusyjne sędziów, co powinno się robić z taką sprawą – i pomysły były bardzo różne, nieraz dziwaczne. Dlatego odrzucają wnioski sugerując przeprowadzenie rozgraniczenia w trybie administracyjnym, a dopiero później – sądowym. Bo rozgraniczać umieją, a wznawiać znaki – nie!

    1. Post
      Author
      Marta Korona

      Być może…. również i ja w swoim 17 letnim doświadczeniu zawodowym nie spotkałam się aby sąd rozstrzygał o wznowieniu znaków granicznych lecz to inna kwestia. Ustawodawca wyraźnie zawarł to uregulowanie w art. 39 ustawy Prawo geodezyjne i kartograficzne. Od czego to zależy, że sądy tą kwestią się nie zajmują nie wiem. Być może szkopuł polega na tym, że Wójtowie/Burmistrzowie/Prezydenci bez należytej analizy niektóre postępowania rozgraniczeniowe wszczynają a powinni odmawiać i wówczas wtedy sądy by się zajmowały tą kwestia. Również w swoim doświadczeniu nie spotkałam się z sytuacją aby Wójt/ Burmistrz czy Prezydent miasta odmówił wszczęcia postępowania rozgraniczeniowego z uwagi m.in na art. 39 ustawy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *